Bitdefender
Read all reviews for Bitdefender →
Tragedia
Dysproporcja irytacji w związku z korzystaniem z oprogramowania i satysfakcji w tym przypadku jest tak wielka, że przekracza to możliwości mojego pojmowania mojego umysłu. Antywirus całkiem dobry dla kogoś, kto z komputera korzysta wyłącznie aby przeglądać maile i strony internetowe, a idealny - dla kogoś kto go w ogóle nie uruchamia. Czegokolwiek nie robię na swoim urządzeniu, oprogramowanie to zawsze znajdzie sposób aby to maksymalnie utrudnić i obrzydzić. Chcesz pograć w jakąś gierkę online? Super, przygotuj się na wyskakujące ostrzeżenia zapory sieciowej co 5 minut, pomimo że gra, oraz każdy proces-dziecko tej gry został dodany do zaufanych, to samo z ostrzeżeniami o dostępie do mikrofonu. Nie wspominając już o usłudze VPN w menadżerze zadań pojawiającej się, nawet gdy nikt jej nie uruchamiał, a która w zwyczaju ma wywoływać utratę pakietów na poziomie 10-15%. Chcesz dla odmiany, zrobić coś produktywnego i poprogramować? Błąd. To przecież oczywiste, że program który napisałeś, nawet jeżeli jego jedynym zadaniem jest wypisanie na ekran "Hello world", jest absolutnie nieopisanym zagrożeniem, które momentalnie należy wrzucić do kwarantanny i uniemożliwić uruchomienie. Pomimo regularnych aktualizacji, interfejs jest powolny a przyciski typu ON/OFF lubią pozostawać w tyle o parenaście sekund w stosunku do rzeczywistego stanu. Przez okres około 5 lat korzystania z tego oprogramowania, wyłączyłem już chyba każdą możliwą funkcje, bo zamiast ułatwiać życie użytkownikowi albo chociaż go specjalnie nie utrudniać, to robi wszystko, aby najprostsza czynność którą chcesz zrobić, stała się karkołomnym wyczynem.